Viva FLAMENCO!

Flamenco « 

© Michał Czachowski

FLAMENCO - MUZYKA ANDALUZJI

Krew byka na piasku areny, smak wina w tawernie, dźwięk gitary, spojrzenie tancerki, krzyk śpiewaka flamenco to elementy, którymi żyją Andaluzyjczycy. Mieszkańcami tego wysuszonego regionu są zarówno Gitanos czyli Cyganie jak również Payos czyli nie-cyganie. Andaluzja jest krainą skrajności, krainą gór i dolin, krainą w której uprawiać można prawie tylko oliwki, ze względu na ich nie wygórowaną potrzebę wody. Jest to kraina gdzie znajdziemy najpiękniejsze zabytki przebogatej w ornamenty architektury mauretańskiej. Jest to jedyne miejsce, w którym przez wieki obok siebie żyli Cyganie, Żydzi, katolicy i muzułmanie. To dzięki nim powstało to, co teraz nosi nazwę flamenco. Flamenco rozkwita właśnie w takim krajobrazie - w małych, białych, górskich miasteczkach u podnóża kruszących się starych fortów mauretańskich. Jest to muzyka z rozgrzanej słońcem pomarańczowej ziemi i jak każdy folklor ludowy - pochodzi prosto z serca. Do tego, aby być flamencosem - czyli tym, kto w jakiś sposób zajmuje się muzyką flamenco, nie trzeba kończyć żadnych szkół muzycznych czy baletowych. Andaluzyjczycy znają wszystkie formy i rytmy flamenco, zazwyczaj potrafią zatańczyć popularny taniec sevillanas lub akompaniować klaskaniem do większości pieśni. Tradycja flamenco przekazywana jest z ojca na syna lub poprzez przyjaciół rodziny. Już jako kilkuletnie dzieci, znają się na dobrym flamenco i posiadają to, co jest niezbędne, aby być flamencosem - duende. Wystarczy wtedy kilka lekcji u wuja lub taty aby stać się gitarzystą, pieśniarzem lub tancerzem flamenco. Młodzi muzycy uczą się rzemiosła na ulicy, spotykając się i wspólnie grając czy to na chodniku czy w patio. Dlatego prawdziwy folklor rozwija się w małych miasteczkach, w dużych byłoby to raczej trudne. Muzyka, taniec i śpiew tkwi w świadomości każdego mieszkańca. Jeśli się wmieszać w tłum i przebywać tam nie jako turysta, lecz jako "tambylec", odkryjemy obecność tej kultury niemal wszędzie. Idąc wąskimi uliczkami pueblos blancos (białych miasteczek), spod zamkniętych przed słońcem zielonych lub niebieskich okiennic możemy usłyszeć wydobywające się dźwięki. Dźwięki uporczywie ćwiczących gitarzystów lub starych nagrań Camaróna de la Isla. Gdzieniegdzie, w cieniu drzewa ktoś z nudów zacznie rytmicznie klaskać rytm do bulerías, ktoś zaintonuje pierwsze "ayyyy...", ktoś zatańczy, reszta dorzuci co jakiś czas spontaniczne "óle" - będące okrzykiem zadowolenia. Wystarczy wtedy posłać kogoś do najbliższego domu po gitarę i mamy koncert jakiego nigdy nie zobaczymy na żadnej scenie. Tego rodzaju spontaniczne juergas najczęściej mają miejsce w małych, zadymionych knajpkach, gdzie codziennie na dobre wino spotykają się najlepsi w mieście flamencosi.

Pierwszymi, którzy kultywowali muzykę flamenco byli Cyganie. Do dziś mieszkający w najbiedniejszych dzielnicach miast; w domach wydrążonych w skale. Często wyzyskiwani i ciemiężeni wyrażali w swych pieśniach ból, radość i miłość (analogia do murzynów amerykańskich i bluesa).

Na początku był taniec. Jako najprostsza forma wyrażania stanów ducha stała się uniwersalnym językiem obecnym i zrozumiałym w każdej kulturze świata. W Hiszpanii tańczono przy wielu okazjach. Tańczyli ludzie bez względu na status społeczny i pochodzenie. Tak, jak różna jest muzyka danego kraju i regionu, tak różny jest taniec powiązany z tą muzyką.

Taniec Flamenco posiada swe korzenie w dawnych religijnych tańcach orientalnych. W dzisiejszej jego postaci dopatrzyć się można wielu elementów tańca hinduskiego, takich jak ruchy ramion, dłoni i palców, a także używanie nóg jako instrumentu perkusyjnego (w tym przypadku w tańcach hinduskich typu Kathak tańczy się boso, a rytm stepowania nadają zawieszone na kostkach dzwoneczki). Flamenco jest jednak dużo bardziej dynamiczne, czasem agresywne lub o zabarwieniu erotycznym. Nie opowiada się tańcem historii i gestom nie przypisuje się konkretnych znaczeń. We flamenco ruchy ciała i gesty wyrażają pewne stany emocjonalne tancerza lub podkreślają znaczenie słów i charakteru melodii, która im towarzyszy. Ostatecznie, interpretacja charakteru tańca i jego treści należy do subiektywnego odczucia widza.

Można powiedzieć, że taniec flamenco jest niezależną formą sztuki, ale ściśle związaną z inspirującą tancerza muzyką i śpiewem. Ponieważ tancerze występują z żywą grupą muzyczną, są nawzajem od siebie zależni. Muzycy dostosowują się do tańca, i na odwrót, często taniec i muzyka prowadzi ze sobą specyficzny dialog. Zwykle występ taneczny jest w większym lub w mniejszym stopniu improwizacją. Polega ona na stosowaniu na bieżąco poznanych wcześniej elementów takich jak pewne "patenty" rytmiczne oparte na schemacie danej formy oraz figury. Daje to możliwość dostosowania programu koncertu do potrzeb publiczności. Tancerz porusza się zgodnie z rytmem i dynamiką utworu, staje się jakby jednym z grających instrumentów, nie tylko poprzez użycie stepowania będącego instrumentem perkusyjnym, ale również przez dostosowanie mimiki twarzy i gestów do harmonii wykonywanego utworu. Taniec jest mową ciała, która w większym stopniu niż słowa ukazuje treść pieśni. Dlatego, może też dla większości widzów staje się on bardziej przekonujący niż gitara i cante. Często nieobytym ze sztuką flamenco słuchaczom wydaje się, że gitarzysta "wyprawia na strunach różne dziwne rzeczy, śpiewak się drze", a z koncertu, natomiast zapamiętują jedynie ekspresję tańca i kolorowe stroje.

Śpiew flamenco jest krzykiem człowieka wydobywającym się z głębi jego duszy. Śpiewano, aby wyrazić radość, ból, miłość, smutek, nienawiść. Często były to pieśni ludzi najbardziej pokrzywdzonych, którzy do swojego ciężkiego i szarego życia chcieli wprowadzić odrobinę piękna. Śpiew przez wieki zmieniał melodię, lecz tematyka pieśni pozostała prawie niezmienna do dzisiaj. W pieśniach nie tylko wyrażano uczucia wewnętrzne, ale także opisy miejsc i miast, pejzaże, zdarzenia, pracę, codzienne życie.

Śpiew flamenco jest sztuką zawierającą w sobie stare elementy kultury ludów zamieszkujących Półwysep Iberyjski. Na południe, do Andaluzji przez wieki docierała kultura Wschodu, a silny wpływ na obecne flamenco miało ponad siedemsetletnie panowanie Maurów, kolonizacja fenicka, przyjęcie liturgii bizantyjskiej, i przede wszystkim przybycie Cyganów, którzy zostali wygnani z terenów Indii w XV wieku. To właśnie Cyganie, Żydzi i Maurowie nieśli ze sobą pierwiastki orientalne, helleńskie i semickie oraz własne zwyczaje religijne. Krzyżowały się ze sobą śpiewy z synagogi, wezwania muezzina, liturgie Wizygotów, chorały gregoriańskie, melodie perskie, irackie i berberyjskie. Z tych rozproszonych motywów w miastach południowo - zachodniej Andaluzji (Triana, Kadyks, Jerez, Morón, Córdoba, Utrera i Lebrija) lud cygański zaczął tworzyć pierwsze prymitywne pieśni flamenco takie jak tonas i seguiryias pojawiające się w swojej obecnej formie na początku XIX wieku. To oni przyczynili się do stworzenia dzisiejszej postaci cante flamenco.

Cante jondo lub inaczej cante grande (pieśń głęboka lub wielka) to grupa pieśni o poważnym i głębokim charakterze, do dziś jest uważana przez wielu Andaluzyjczyków za prawdziwe flamenco. Korzeniami sięga prawdopodobnie pieśni religijnych, pieśni z tej grupy należą do najstarszych i najtrudniejszych do wykonania. Z tej niej wywodzą się inne formy, często weselsze, żywsze i prostsze. Cante jondo jest bardzo trudne do artykulacji. Bardzo długie i ozdobne melodyjnie frazy wykonywane są na jednym oddechu. Podobnie jak w śpiewie hinduskim środkiem modulacyjnym jest dysharmonia oraz używanie bardzo wąskiego zakresu melodycznego czasem mieszczącego się w granicach seksty. Modulacje głosowe często są rozgrywane wokół jednego dźwięku, bywają zawieszone lub nierozwiązane. Charakterystyczną cechą jest melizmatyka mająca swe korzenie głównie w pieśniach arabskich oraz używanie mikrotonów, które dla niewprawnego słuchacza mogą brzmieć jak fałsz. Często pieśń składa się tylko z kilku wersów, które powtarzane i przeciągane mogą wypełnić kilkunastominutowy czas utworu. W tradycyjnych cantes flamencos najczęściej stosowaną skalą jest skala frygijska. Obecnie, ze względu na rozwój harmonii, wpływy jazzowe i latynoamerykańskie skale muzyki są coraz bardziej urozmaicane.

Pieśniarz flamenco nie tylko tekstem wyraża sens pieśni, ale także, a raczej przede wszystkim ekspresją śpiewu, jego rozdarciem i bólem. Często nie widząc pieśniarza "na żywo" trudno zrozumieć przesłania jakie niesie pieśń, a nawet polubić cante jondo. Mowa ciała, czyli mimika twarzy oraz gesty towarzyszące podczas śpiewania wyrażają więcej niż sama melodia i słowa. Obrazowość śpiewu jest ogromna: otwarte, krzyczące usta, zamknięte oczy patrzące do wewnątrz duszy, zaciśnięta pięść, otwarte ramiona, pot na twarzy pieśniarza, przekrwione skronie, napięte palce... Wszystkie te elementy wpływają na widza tak, że znacznie głębiej przeżywa śpiew widząc wykonawcę niż słuchając go z nagrań.

Dziś śpiew flamenco pozostaje nadal niezwykle fascynujący i najbardziej egzotyczny pośród folkloru europejskiego. Jak przed wiekami ciągle jeszcze rozbrzmiewa w białych wąskich uliczkach gorącej, spalonej słońcem Andaluzji.

Gitara Flamenco. We flamenco najbardziej popularnym instrumentem jest gitara, która pojawiła się dopiero stosunkowo niedawno. Na początku istniała tylko jako baza harmoniczna i akompaniament, potem stopniowo, dla urozmaicenia śpiewu zaczęto dodawać krótkie melodyjki (falsetas) i rytmiczne ozdobniki (rasgueados). Dopiero na przełomie wieku XIX i XX gitara zaistniała jako instrument solowy. Od kiedy słynny gitarzysta - pionier flamenco - Ramón Montoya zaadoptował nowe techniki gitarowe w pierwszej połowie naszego stulecia, na kolejny wielki przewrót w gitarze flamenco trzeba było czekać na Paco de Lucię. Rewolucja Montoy'i obejmowała głównie wprowadzenie nowych technik gitarowych oraz szerszej skali harmonicznej, podnosząc gitarę flamenco do rangi instrumentu solowego. Rewolucja Paco de Lucii otworzyła rozdział poszukiwania nowych harmonii. Jego eksperymenty z muzyką latynoamerykańską i jazzową, wprowadzenie nowych brzmień i akordów oraz szereg innowacji rytmicznych, stworzyły gitarzystę, jakiego wcześniej nie było. Między Montoy'ą a Paco wszyscy gitarzyści brzmieli jak Montoya. Teraz słyszymy u współczesnych gitarzystów wpływy Paco do tego stopnia, że byłoby niemożliwe rozumieć współczesnego flamenco bez znajomości jego muzyki. Paco otworzył nowe drzwi dające nieograniczone możliwości harmoniczne i rytmiczne. Dziś gitara flamenco jest instrumentem posiadającym ogromną ilość środków wyrazu (istnieje około 40 technik prawej ręki przy czym gitara klasyczna posiada zaledwie 8). Niewątpliwie granie muzyki flamenco jest bardzo trudną sztuką, nie tylko z powodu trudnych technik, ale także ze względu na skomplikowane rytmy stosowane w tej muzyce. Od gitarzysty flamenco wymagana jest doskonała znajomość tańca i śpiewu, gdyż gitara pełni najważniejszą rolę w ich akompaniamencie.

Wiele jeszcze można by było napisać o tej sztuce i przeczytać o niej z książek. Jednak czyż można powiedzieć, że się wie coś o tańcu flamenco jeśli nie poczuło się na ciele wibracji pochodzących od stepowania, nie doświadczyło przeszywającego spojrzenia pięknej tancerki, poczuło zapachu potu i perfum, usłyszało szelestu spódnicy, i przede wszystkim znakomitej muzyki flamenco?

tekst: Michał Czachowski

Viva Flamenco! © 2004 || manufactured in chlip.com