Agencja Artystyczna Michał Czachowski zaprasza na koncerty hiszpańskiego artysty, zaliczanego do ścisłej elity mistrzów gitary flamenco - Rafaela Cortesa z jego 5-cio osobowym zespołem. Koncerty promujące jego najnowszy album - Alcaiceria wydany po raz pierwszy w Polsce odbędą się we wrześniu w następujących miastach Polski:
16 września 2008 - Poznań (Blue Note, g. 20.30) ul. Kościuszki 76/78, tel:
(61) 657 07 77
17 września 2008 - Warszawa (Basen Artystyczny. 20.00) ul. Konopnickiej 6,
tel: (22) 339 07 60
19 września 2008 - Kraków (Muzeum Manggha, g. 20.00) ul. Konopnickiej 26,
tel: (12) 267 27 03
20 września 2008 - Chorzów (Chorzowskie Centrum Kultury, g. 19.00) ul.
Sienkiewicza 3, tel: (32) 349-78-66
21 września 2008 - Gdynia (Klub Pokład, g. 20.00) Skwer Kościuszki, tel:
(58) 660 34 31
Flamenco - niezwykła siła oddziaływania, z której muzyka ta słynie, ma swoje źródło w symbiozie różnych form artystycznego wyrazu - dynamicznej gry na gitarze, ognistego tańca i pełnego ekspresji śpiewu. Flamenco jest więc nie tylko pokazem wirtuozerii instrumentalnej, ale także barwnym i efektownym widowiskiem scenicznym. Tej wielości wrażeń należy też przypisywać ogromną popularność, jaką sztuka ta cieszy się na całym świecie i ostatnio także Polsce.

Rafael Cortés to artysta zaliczany do ścisłej elity hiszpańskich mistrzów gitary flamenco. Błyskotliwa kariera tego młodego (32-letniego) gitarzysty ma, jak twierdzą jego wielbiciele, podłoże astrologiczne. W myśl bowiem hiszpańskiego porzekadła: "kto urodził się 21 grudnia, ten będzie muzykiem albo bandytą" - kariera muzyczna była mu przeznaczona w dniu urodzin. Musi mieć to jakieś znaczenie skoro dokładnie tego samego dnia ćwierć wieku wcześniej przyszedł na świat Paco de Lucía. Rafael urodził się w 1973 roku jako syn emigrantów z Andaluzji. Miał to wielkie szczęście, że jego dom był swego rodzaju "wyspą flamenco", ponieważ zawsze było tam dużo flamencosów, którzy odwiedzali jego ojca. Dziadek Rafaela - Octavio Cortés Maya należący do słynnej dynastii muzyków flamenco (z tej rodziny pochodził też sam Manuel de Falla) był bardzo znanym gitarzystą w Granadzie. Rafael był jedynym z 14 wnucząt słynnego dziadka, który wykazał zainteresowanie gitarą. Ten, nie wahając się długo dał trzyletniemu jeszcze Rafaelito własnoręcznie zrobioną gitarę, który za wszelką cenę chciał szarpać struny. Już rok później jako czterolatek zagrał u boku swojego ojca przed grupą Sangre Gitana podczas festiwalu muzyki hiszpańskiej w swoim rodzinnym mieście. Rafael okazał się ponadprzeciętnie utalentowany i awansował szybko na cudowne dziecko, wzbudzając podziw swą niezwykłą wirtuozerią i muzykalnością. W wieku 9 lat grał już regularne koncerty z gitarzystą Angel Martínez i jego żoną Reginą. A jako dwunastoletni chłopiec zagrał swój pierwszy, solowy koncert dla kilkuset słuchaczy. W tym czasie nauczycielem gitary był El Macareno, który o swoim wówczas 14 letnim uczniu powiedział, że już umie wszystko czego ten może go nauczyć. Od tego czasu młody Rafael podążał własną drogą ćwicząc całymi dniami i "rozgryzając" po kolei wszystkie utwory swego idola - Paco de Lucii. Pomimo tak młodego wieku Rafael Cortés należy dziś do elity najlepszych instrumentalistów, grających bardzo nowoczesne, pełne gitarowej wirtuozerii flamenco. Zapraszany był do współpracy zarówno estradowej jak i studyjnej, przez takie wielkie gwiazdy sceny flamenco, jak Javier Barón, Domingo Patricio, Concha Vargas, Carmen Ledesma, Tomás de Madrid, Salva del Real i Maria Serrano wzbudzając wielkie uznanie nawet u samego Paco. Jego gra wypełniona jest pasją i odrobiną szaleństwa, które sprawia, że jego flamenco jest naprawdę ogniste i emocjonujące. W muzyce Rafaela słychać charakterystyczny koloryt Paco de Lucii oraz wyjątkowy poziom techniczny, który sprawia, że wydaje się, że nie ma dla tego gitarzysty rzeczy nie do wykonania. Nic dziwnego, że zdobył ogromną popularność na hiszpańskich scenach flamenco jak i europejskich. No, ale tak to już jest - prawdziwy talent nigdy nie pozostanie scenie obojętny.
Koncerty Rafaela to barwne widowisko, zawierające muzykę o bardzo różnorodnym zabarwieniu emocjonalnym i artystycznym, zaaranżowane w stylu nowoczesnego flamenco z elementami jazzu i latynoamerykańskimi. Rafael Cortés to nie tylko techniczny czarodziej gitary, ale także wrażliwy muzyk, który potrafi ze swojego instrumentu wykrzesać wszystkie uczucia i emocje.
Rafael Cortés wystąpi z towarzyszeniem własnej grupy, w skład której wchodzą:
Antonio Arrebola - taniec
Miguel Sotelo - śpiew
David Bermudez - instrumenty perkusyjne, cajón, fortepian
Daniel Sommer - gitara

Skład zespołu stanowią znakomici muzycy, którzy przyciągają uwagę widzów nie tylko swą porywającą muzyką ale także osobowością. Te koncerty będą prawdziwym świętem nowoczesnego i pełnego ognistej wirtuozerii flamenco, które z pewnością przyciągnie wiele miłośników tego nurtu artystycznego z całej Polski.
Impresariat oraz wszelkie informacje:
tel. 607 542 997
e-mail: viva@flamenco.art.pl
www.flamenco.art.pl
Patronem prasowym są Klimaty Krakowa

Głosy prasy:
"Gwiazdą pierwszego z koncertów był gitarzysta z Granady Rafael Cortés. Bardzo młody, bo zaledwie 23 letni muzyk - uczeń m. in. samego Paco de Lucii wystąpił wraz ze swoim zespołem w składzie śpiew, gitara akompaniująca, lutnia oraz instrumenty perkusyjne. W repertuarze zespołu grającego w stylu nuevo flamenco znalazło się wiele kompozycji Rafaela oraz jego mistrza de Lucii. Słynny "Zyryab", w którym instrumentami prowadzącymi była gitara i arabska lutnia został wykonany prawie identycznie jak przez Paco i jego zespół. Nic dziwnego skoro Cortés uczył się grać na gitarze od trzeciego roku życia i ćwiczył po kolei na wszystkich utworach Paco de Lucii. Potrafi zagrać każdą jego kompozycję w taki sam sposób. Słychać więc w muzyce Cortesa ogromne wpływy mistrza. Może też wpływ na to ma fakt, iż Rafael urodził się w tym samym dniu co Paco?"
"Przy akompaniamencie cajonu i palmas, Carlos Troya - jeden z najlepszych na świecie tancerzy i mistrzów stepu flamenco - bardzo szybkim rytmem swoich podkutych butów rozpoczyna koncert. To tylko cisza przed burzą, gdyż trzydzieści sekund później moment, w którym wchodzi gitara i bas wraz z odważną perkusją "powala na kolana" i "miażdży" swą potęgą brzmienia, niczym flamencowski heavy metal. Napięcie jakie daje ostre, gitarowe rasgueados, "zakręcony" rytm, perkusja i bas tworzą niepowtarzalny niepokój, którego upustem stają się świetne solówki gitary."
"Już po pierwszych utworach gitarowych słuchacze reagowali głośnymi brawami i krzykiem. Nic dziwnego gdyż ten człowiek grał tak jakby za kurtyną akompaniowało mu jeszcze kilku innych gitarzystów. Rafael Cortés doskonale potrafi grać w sposób bardzo wyrafinowany tradycyjną jak i nowoczesną muzykę flamenco"
"Ten gitarzysta jest bez wątpienia u progu wielkiej kariery. Jego muzyka to czarujące i żywe kompozycje zarówno z elementami jazzu jak i tradycji cygańskiej."
"Rafael to gitarzysta o nieprawdopodobnej wprost technice, która poraża swoją precyzją, prędkością i siłą brzmienia oraz doskonałym poczuciem rytmu. Równocześnie jego gra jest wyważona, pełna swobody i przestrzeni z nastawieniem na budowanie napięcia i operowanie dynamiką. Jest to obok Paco de Lucii jeden z najlepszych solowych gitarzystów flamenco, mający jasną przyszłość we współtworzeniu obrazu współczesnego flamenco."
"To fantastyczne co można wydobyć z sześciu strun swojej gitary. Perfekcyjny dźwięk, finezyjne techniki, które nie przysłaniają jego muzykalności i różnorodności pomysłów dając absolutną wirtuozerię."
"Tutaj eksplodowało stepowanie tancerza jak ogień do tego niewyobrażalne solówki Rafaela Cortesa: wydaje się jakby ten człowiek miał więcej niż tylko dwie dłonie!"
"Rzadko się zdarzają w Lublinie takie koncerty, po których publiczność, i to w komplecie, zrywa się do standing ovation i tak, w sposób wręcz euforyczny, daje wyraz wdzięczności za najwyższe uniesienia przeżyte dzięki artystom. Ten, który odbył się w czwartek, koniecznie trzeba odnotować, bo takiego flamenco gitarowego, jakie zaproponował Hiszpan Rafael Cortés ze swoim zespołem, ta sala jeszcze nie słyszała i nie widziała."
